Mangita i Larina

Średniozaawansowany
6 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

To opowieść z pojezierza Luzon. W czasie deszczu lub zimą wody Laguny de Bai podnoszą się i odrywają od brzegów osobliwą roślinność przypominającą sałatę. Rośliny te, płynące miesiącami rzeką Pasig, bez wątpienia dały początek tej historii.

Wiele lat temu nad brzegiem Laguny de Bai żył biedny rybak, którego żona zmarła, pozostawiając mu dwie piękne córki, Mangitę i Larinę. Mangita miała włosy czarne jak noc i ciemną cerę. Była równie dobra, co piękna i wszyscy kochali ją za jej dobroć. Pomagała ojcu naprawiać sieci i robić pochodnie do łowienia ryb nocą, a jej promienny uśmiech rozświetlał mały domek nipa niczym promień słońca. Larina była jasnowłosa i miała długie, złote włosy, z których była bardzo dumna. Różniła się od siostry i nigdy nie pomagała w pracy, lecz spędzała dzień na czesaniu włosów i łapaniu motyli. Łapała pięknego motyla, okrutnie wbijała w niego szpilkę i mocowała ją we włosach. Potem schodziła nad jezioro, by zobaczyć swoje odbicie w czystej wodzie i śmiała się, widząc biednego motyla walczącego z bólem. Ludzie nie lubili jej za jej okrucieństwo, ale bardzo kochali Mangitę. To wzbudziło zazdrość Lariny, a im bardziej Mangita była kochana, tym bardziej jej siostra źle o niej myślała.

Pewnego dnia biedna staruszka przyszła do domu nipa i poprosiła o trochę ryżu do miski. Mangita naprawiała siatkę, a Larina czesała włosy w drzwiach. Kiedy Larina zobaczyła staruszkę, zagadnęła ją szyderczo i popchnęła, przez co upadła i rozcięła sobie głowę o ostry kamień; ale Mangita skoczyła jej na pomoc, zmyła krew z jej głowy i napełniła jej miskę ryżem z dzbana w kuchni. Biedna kobieta podziękowała jej i obiecała nigdy nie zapomnieć o jej dobroci, ale do siostry nie odezwała się ani słowem. Larina jednak nie przejęła się tym, tylko śmiała się z niej i kpiła, gdy z bólem wracała drogą.

Kiedy odeszła, Mangita zganiła Larinę za okrutne traktowanie nieznajomego; ale zamiast przynieść jakiekolwiek korzyści, sprawiło to, że Larina jeszcze bardziej znienawidziła siostrę. Jakiś czas później biedny rybak zmarł. Udał się do wielkiego miasta nad rzeką, aby sprzedać ryby, i został zaatakowany przez straszną chorobę, która tam szalała. Dziewczęta zostały teraz same na świecie. Mangita rzeźbiła piękne muszle i zarabiała wystarczająco dużo, aby kupić jedzenie, ale chociaż błagała Larinę, aby spróbowała pomóc, jej siostra tylko marnowała czas. Straszna choroba ogarnęła teraz wszystko i biedna Mangita również zachorowała. Poprosiła Larinę, aby ją pielęgnowała, ale ta była o nią zazdrosna i nie chciała nic zrobić, aby złagodzić jej ból. Stan Mangity pogarszał się i w końcu, gdy wydawało się, że wkrótce umrze, drzwi się otworzyły i staruszka, dla której była tak miła, weszła do pokoju.

Miała w ręku woreczek z nasionami i wziąwszy jedno, dała je Mangicie, która wkrótce zaczęła wykazywać oznaki poprawy, ale była tak słaba, że ​​nie mogła wyrazić wdzięczności. Staruszka dała woreczek Larinie i powiedziała jej, żeby dawała siostrze nasiono co godzinę, aż wróci. Potem odeszła i zostawiła dziewczęta same. Larina obserwowała siostrę, ale nie dała jej ani jednego nasienia. Zamiast tego ukryła je we własnych długich włosach i nie zwracała uwagi na jęki bólu Mangity. Płacz biednej dziewczyny stawał się coraz słabszy, ale jej okrutna siostra nie chciała jej dać ani jednego nasienia. W rzeczywistości Larina była tak zazdrosna, że ​​życzyła siostrze śmierci.

Kiedy staruszka w końcu wróciła, biedna Mangita była bliska śmierci. Gość pochylił się nad chorą dziewczynką i zapytał jej siostrę, czy dała Mangicie nasiona. Larina pokazała jej pusty woreczek i powiedziała, że ​​dała je zgodnie z poleceniem. Staruszka przeszukała dom, ale oczywiście nie mogła znaleźć nasion. Zapytała Larinę ponownie, czy dała je Mangicie. Okrutna dziewczyna ponownie potwierdziła. Nagle pokój wypełnił się oślepiającym światłem, a kiedy Larina odzyskała wzrok, w miejscu staruszki stanęła piękna wróżka, trzymająca w ramionach zdrową już Mangitę. Wskazała na Larinę i powiedziała: „Jestem tą biedną kobietą, która prosiła o ryż. Chciałam poznać wasze serca. Byliście okrutni, a Mangita dobra, więc zamieszka ze mną w moim wyspiarskim domu na jeziorze. A ty, ponieważ próbowałaś wyrządzić krzywdę swojej dobrej siostrze, będziesz siedzieć na dnie jeziora na zawsze, wyczesując nasiona, które ukryłaś we włosach”.

Potem klasnęła w dłonie, a wtedy pojawiło się mnóstwo elfów i zabrało walczącą Larinę. „Chodź” – rzekła wróżka do Mangity i zaniosła ją do jej pięknego domu, gdzie żyje w pokoju i szczęściu. Larina siedzi na dnie jeziora i czesze włosy. Gdy wyczesuje jedno nasiono, pojawia się kolejne, a każde wyczesane nasiono staje się zieloną rośliną, która wypływa z jeziora i spływa w dół rzeki Pasig. I do dziś ludzie mogą je widzieć i wiedzieć, że Larina jest karana za swoją niegodziwość.