Fundevogel

Średniozaawansowany
5 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Pewien leśnik wybrał się kiedyś do lasu na polowanie. Gdy wszedł do lasu, usłyszał krzyk, jakby małe dziecko tam było. Podążył za tym dźwiękiem i w końcu dotarł do wysokiego drzewa, a na jego szczycie siedziało małe dziecko. Matka zasnęła pod drzewem z dzieckiem, a drapieżny ptak zobaczył je w jej ramionach, sfrunął w dół, porwał je i posadził na wysokim drzewie.

Leśniczy wspiął się, zniósł dziecko na dół i pomyślał: „Zabierzesz je do domu i wychowasz z Liną”. Zabrał je więc do domu i oboje dorastali razem. To, które znalazł na drzewie, nazywało się Fundevogel, ponieważ porwał je ptak. Fundevogel i Lina kochali się tak bardzo, że kiedy się nie widzieli, byli smutni.

Leśniczy miał jednak starego kucharza, który pewnego wieczoru wziął dwa wiadra i zaczął nosić wodę, i nie raz, ale wiele razy, poszedł do źródła. Lina to zobaczyła i powiedziała: „Słuchaj, stara Sanno, dlaczego nosisz tyle wody?”

„Jeśli nikomu tego nie powtórzysz, powiem ci dlaczego”. Lina odpowiedziała, że ​​nie, nikomu tego nie powtórzy, a wtedy kucharka powiedziała: „Jutro rano, kiedy leśniczy będzie na polowaniu, zagrzeję wodę i kiedy zagotuje się w czajniku, wrzucę Fundevogel i ugotuję go w nim”.

Następnego ranka leśnik wstał i poszedł na polowanie, a kiedy wyszedł, dzieci wciąż spały. Wtedy Lina powiedziała do Fundevogla: „Jeśli ty nigdy mnie nie opuścisz, ja też nigdy cię nie opuszczę”.

Fundevogel powiedział: „Ani teraz, ani nigdy cię nie opuszczę”.

Wtedy Lina rzekła: „W takim razie ci powiem. Wczoraj wieczorem stara Sanna przyniosła do domu tyle wiader wody, że zapytałam ją, dlaczego to robi, a ona powiedziała, że ​​jeśli obiecam, że nikomu nie powiem, to ona mi powie, a ja obiecałam, że nikomu nie powiem, a ona powiedziała, że ​​jutro rano, kiedy ojciec będzie na polowaniu, postawi kocioł pełen wody, wrzuci cię do niego i ugotuje; ale my szybko wstaniemy, ubierzemy się i pójdziemy razem”.

Dwoje dzieci wstało więc, szybko się ubrało i odeszło. Gdy woda w czajniku się zagotowała, kucharka poszła do sypialni, żeby przynieść Fundevogela i wrzucić go do wody. Ale kiedy weszła i podeszła do łóżek, dzieci już nie było. Wtedy strasznie się zaniepokoiła i powiedziała sobie: „Co mam teraz powiedzieć, kiedy leśniczy wróci do domu i zobaczy, że dzieci zniknęły? Trzeba je natychmiast śledzić, żeby je z powrotem sprowadzić”.

Wtedy kucharz wysłał za nimi trzech służących, którzy mieli pobiec i dogonić dzieci. Dzieci jednak siedziały za lasem i kiedy z daleka zobaczyły biegnące sługi, Lina rzekła do Fundevogla: „Nigdy mnie nie opuszczaj, a ja nigdy cię nie opuszczę”.

Fundevogel powiedział: „Ani teraz, ani nigdy”.

Wtedy Lina rzekła: „Czy ty staniesz się drzewem różanym, a ja różą na nim?”

Kiedy trzej słudzy przyszli do lasu, nie było tam nic poza krzakiem róży i jedną różą na nim, ale dzieci nigdzie nie było. Wtedy powiedzieli: „Nie ma tu nic do roboty”, po czym wrócili do domu i opowiedzieli kucharzowi, że nie widzieli nic w lesie poza małym krzakiem róży z jedną różą na nim.

Wtedy stary kucharz zrugał ich i powiedział: „Wy prostacy, powinniście byli przeciąć krzak róży na pół, zerwać różę i przynieść ją do domu; idźcie i zróbcie to natychmiast”. Musieli więc wyjść i szukać po raz drugi.

Dzieci jednak widziały ich z daleka. Wtedy Lina powiedziała: „Fundevogel, nigdy mnie nie opuszczaj, a ja nigdy cię nie opuszczę”.

Fundevogel powiedział: „Ani teraz, ani nigdy”.

Lina powiedziała: „W takim razie ty zostaniesz kościołem, a ja będę w nim żyrandolem”. Kiedy więc przyszli trzej słudzy, nie było tam nic poza kościołem, a w nim żyrandolem. Powiedzieli więc do siebie: „Co tu robić? Chodźmy do domu”.

Kiedy wrócili do domu, kucharz zapytał, czy ich nie znaleźli. Odpowiedzieli, że nie, że znaleźli tylko kościół, a w nim żyrandol. Kucharz ich zrugał i powiedział: „Głupcy! Czemu nie rozebrali kościoła na kawałki i nie zabraliście żyrandola ze sobą do domu?”

A teraz sama stara kucharka wstała i poszła z trzema służącymi w pogoń za dziećmi. Dzieci jednak z daleka widziały, że troje służących nadchodzi, a kucharka dreptała za nimi. Wtedy Lina rzekła: „Fundevogel, nigdy mnie nie opuszczaj, a ja nigdy cię nie opuszczę”.

Wtedy Fundevogel rzekł: „Ani teraz, ani nigdy”.

Lina powiedziała: „Bądź stawem z rybami, a ja będę kaczką na nim”.

Kucharka jednak podeszła do nich i zobaczywszy staw, położyła się przy nim, zamierzając go wypić. Ale kaczka podpłynęła szybko do niej, chwyciła ją dziobem za głowę i wciągnęła do wody, a tam stara czarownica musiała się utopić. Potem dzieci wróciły razem do domu i były zachwycone, a jeśli nie umarły, to znaczy, że jeszcze żyją.