Zakochany w posągu

Średniozaawansowany
5 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Był sobie król, który miał dwóch synów. Najstarszy nie chciał się żenić, a najmłodszy, choć wszędzie chodził, nie znalazł kobiety odpowiadającej jego gustom. Zdarzyło się, że pewnego razu udał się do pewnego miasta i zobaczył tam posąg, w którym się zakochał. Kupił go, kazał zanieść do swojego pokoju i codziennie go obejmował i całował. Pewnego dnia jego ojciec dowiedział się o tym i powiedział do niego: „Co robisz? Jeśli chcesz żonę, weź taką z ciała i kości, a nie taką z marmuru”. Odpowiedział, że weźmie dokładnie taką jak posąg, albo wcale. Jego starszy brat, który w tym czasie Nie mając nic do roboty, wyruszył w świat, by jej szukać. Po drodze zobaczył w mieście mężczyznę, który miał mysz, która tańczyła tak, że wyglądała jak człowiek.
Powiedział sobie: „Zabiorę je do domu, do mojego brata, żeby się tym pobawił”. Kontynuował podróż i dotarł do jeszcze bardziej oddalonego miasta, gdzie znalazł ptaka, który śpiewał jak anioł, i kupił go również dla swego brata. Wracał właśnie do domu i przechodził przez ulicę, gdy zobaczył żebraka pukającego do drzwi. W oknie pojawiła się bardzo piękna dziewczyna, która pod każdym względem przypominała posąg księcia, nagle wycofałem się. Potem kazał żebrakowi prosić jeszcze raz o jałmużnę, ale żebrak odmówił, bo bał się, że nieobecny magik wróci do domu i go zje.. Ale książę dał mu tyle pieniędzy i innych rzeczy, że zapukał ponownie, a młoda dziewczyna znów się pojawiła i nagle wycofałem się. Potem książę chodził po ulicach i mówił, że naprawia i sprzedaje lustraSłużący młodej dziewczyny, który go usłyszał, powiedział swojej pani, żeby poszła i obejrzała lustra. Poszła, ale on powiedział jej, że jeśli chce wybrać lustra, będzie musiała wejść na pokład jego statku. Gdy tam była, zabrał ją, a ona płakała gorzko i westchnął, żeby pozwolił jej wrócić do domu, ale to było jak mówienie do ściany.
 
Gdy byli na morzu, tam było słychać głos dużego czarnego ptaka, mówiącego: „Ciriù, ciriù! Jaka piękna mysz! Zaniesiesz ją bratu, zawrócisz mu w głowie, a jeśli mu o tym powiesz, zamienisz się w marmur. Ciriù, ciriù! masz pięknego ptaka; zaniesiesz go swemu bratu; zawrócisz mu w głowie; a jeśli mu to powiesz, zamienisz się w marmur. Ciriù, ciriù! Masz piękną damę; zabierzesz ją do swojego brata; zawrócisz mu w głowie; a jeśli mu o tym powiesz, zamienisz się w marmur”. Nie wiedział, jak powiedzieć o tym bratu, bo bał się, że zamieni się w marmur. Wylądował i zabrał mysz do brata; a kiedy ją zobaczył i zapragnął, starszy brat odciął mu głowę.
Potem pokazał mu ptaka, który śpiewał jak anioł, a jego brat go zapragnął, ale starszy brat znowu odciął mu głowę. Potem powiedział: „Mam coś piękniejszego” i pokazał piękną dziewczynę, która wyglądała jak posąg. A ponieważ brat, który ją przyprowadził, nic nie mówił, drugi obawiał się, że ją mu odbierze i wrzuci go do więzienia, gdzie przebywał przez długi czas. A ponieważ nadal milczał, został skazany do śmierci. Trzy dni przed śmiercią poprosił brata, aby przyszedł i go odwiedził, a on wyraził zgodę, choć niechętnie. Wtedy skazany brat powiedział: „Duży czarny ptak powiedział mi, że jeśli przyniosę ci tańczącą mysz i przemówię, zamienię się w posąg.” I mówiąc to, stał się posągiem po pas. „A gdybym, przynosząc ci śpiewającego ptaka, przemówił, byłoby tak samo.”
Potem zamienił się w posąg, który padł mu na pierś. „A gdybym przyprowadził ci tę panią, to bym się zamienił w posąg”. Wtedy zamienił się w posąg, a jego brat zaczął rozpaczać i próbował go przywrócić do życia. Przybyli różni lekarze, ale żaden nie odniósł sukcesu. W końcu przyszedł ktoś, kto powiedział, że jest w stanie przemienić posąg w człowieka, jeśli tylko da mu się to, czego potrzebuje. Król powiedział, że tak uczyni, a lekarz zażądał krwi dwójki dzieci króla, ale matka w żadnym wypadku nie wyraziła na to zgody. Potem król wydał bal i gdy jego żona tańczyła, kazał zabić dwoje dzieci, a ich krwią obmył posąg swego brata, który natychmiast zamienił się w mężczyznę i poszedł na bal.
Matka, gdy go ujrzała, nagle Pomyślała o swoich dzieciach. Pobiegła do nich i znalazła je na wpół martwe, zemdlałe. Wszyscy wokół starali się ją pocieszyć i dodać jej otuchy, lecz gdy otworzyła oczy i zobaczyła lekarza, krzyknęła: „Zejdź mi z oczu, brzydka nędznico!”! To ty sprawiłeś, że moje dzieci zostać zabitym.” Odpowiedział: „Przepraszam, pani, nie zrobiłem nic złego. Idź i zobacz, czy twoje dzieci tam są!” Pobiegła zobaczyć i zobaczyła je żywe i robiące wielki hałas. Wtedy lekarz powiedział: „Jestem czarodziejem, twoim ojcem, którego porzuciłeś, i chciałem ci pokazać, co znaczy kochać swoje dzieci.” Potem zawarli pokój i pozostali szczęśliwi i zadowoleni.