Laotsze

4 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Laotsze jest naprawdę starszy niż niebo i ziemia razem wzięte. Jest Żółtym Panem lub Starożytnym, który stworzył ten świat wraz z pozostałymi czterema. W różnych czasach pojawiał się na ziemi pod różnymi imionami. Jego najsłynniejszym wcieleniem jest jednak Laotsze, „Stare Dziecko”, które otrzymał, ponieważ pojawił się na ziemi z białymi włosami.

Zdobył wszelkiego rodzaju magiczne moce, dzięki którym przedłużył sobie życie. Kiedyś wynajął sługę, by wykonywał jego rozkazy. Zgodził się dawać mu sto miedziaków dziennie; jednak nie zapłacił mu i ostatecznie był mu winien siedem milionów dwieście tysięcy miedziaków. Następnie dosiadł czarnego byka i pojechał na zachód. Chciał zabrać ze sobą sługę. Ale kiedy dotarli do przełęczy Han-Gu, służący odmówił dalszej drogi i nalegał na zapłatę. Mimo to Laotsze nic mu nie dał.

Gdy dotarli do domu strażnika przełęczy, na niebie pojawiły się czerwone chmury. Strażnik zrozumiał ten znak i wiedział, że zbliża się święty człowiek. Wyszedł mu więc naprzeciw i przyjął go do swego domu. Wypytywał go o tajemną wiedzę, lecz Laotsze tylko pokazał mu język i nie odrzekł ani słowa. Mimo to strażnik przełęczy traktował go w swoim domu z najwyższym szacunkiem. Sługa Laotsze powiedział słudze strażnika, że ​​jego pan jest mu winien dużo pieniędzy i błagał go, aby wstawił się za nim. Kiedy sługa strażnika usłyszał, jak wielka to suma, skusił się na zdobycie tak bogatego człowieka za zięcia i ożenił go ze swoją córką.

W końcu strażnik usłyszał o sprawie i przybył do Laotsze wraz ze sługą. Wtedy Laotsze rzekł do swego sługi: „Ty łobuzerski sługo. Naprawdę powinieneś był umrzeć dawno temu. Wynająłem cię, a ponieważ byłem biedny i nie mogłem dać ci pieniędzy, dałem ci do zjedzenia życiodajny talizman. W ten sposób wciąż żyjesz. Powiedziałem ci: »Jeśli pójdziesz za mną na Zachód, do krainy błogosławionego spoczynku, zapłacę ci zapłatę w żółtym złocie. Ale ty nie chciałeś tego zrobić«”. I z tymi słowami poklepał sługę po szyi. Wtedy ten otworzył usta i wypluł życiodajny talizman.

Magiczne znaki wyryte na nim cynobrem, całkiem świeże i dobrze zachowane, wciąż można było zobaczyć. Lecz sługa nagle upadł i zamienił się w stertę suchych kości. Wtedy strażnik przełęczy rzucił się na ziemię i błagał o niego. Obiecał zapłacić słudze za Laotsze i błagał go, aby przywrócił go do życia. Laotsze umieścił więc talizman wśród kości i natychmiast sługa ożył. Strażnik przełęczy wypłacił mu należną zapłatę i odprawił go. Następnie uwielbił Laotsze jako swego mistrza, a ten nauczył go sztuki wiecznego życia i pozostawił mu swoje nauki, w pięciu tysiącach słów, które strażnik spisał. Księga, która w ten sposób powstała, to Tao Teh King, „Księga Drogi i Życia”. Laotsze zniknął wtedy z oczu ludzi. Strażnik przełęczy jednak podążał za jego naukami i otrzymał miejsce wśród nieśmiertelnych.

Uwaga: Taoiści lubią twierdzić, że podróż Laosze na Zachód miała miejsce przed narodzinami Buddy, który, według wielu, jest jedynie reinkarnacją Laosze. Strażnik przełęczy Han-Gu jest wymieniony pod imieniem Guan Yin Hi w Lia Dsi i Dschuang Dsi.