Robert Roberts był cieślą, który pracował ciężko i dobrze, ale nigdy nie potrafił utrzymać języka za zębami. Pewnego dnia, gdy przechodził przez strumień, podszedł do niego mały człowieczek i powiedział:
„Robercie Robertsie, podejdź do ostrokrzewu, który rośnie nad drogą na Czerwonym Wzgórzu i kop pod nim, a zostaniesz nagrodzony”.
Już następnego ranka, o świcie, Robert Roberts wyruszył w to miejsce i wykopał wielki dół, zanim ktokolwiek wstał, gdy znalazł skrzynię ze złotem. Udał się w to samo miejsce jeszcze dwa razy, kopał i za każdym razem znajdował złoto. Ale gdy się wzbogacił, zaczął się chwalić i sugerować, że ma tajemniczych przyjaciół. Pewnego dnia, gdy rozmowa zeszła na wróżki, powiedział, że zna je doskonale i że dały mu pieniądze. Robert Roberts nie myślał o tym więcej, aż tydzień później, pewnego wieczoru o zmierzchu, udał się w to miejsce. Gdy dotarł do drzewa i zaczął kopać jak zwykle, duże kamienie stoczyły się ze zbocza, o włos go nie mijając, tak że uciekł, ratując życie, i nigdy więcej nie zbliżył się do tego miejsca.