Wyspy Kwiatów

Elsie Spicer Eells 23 czerwca 2015 r.
portugalski
Średniozaawansowany
2 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Rajem oczywiście rządzi prawo miłości. Wszystkie miejsca, w których dobrze się żyje, rządzą się prawami.

Dawno, dawno temu żyła sobie mała aniołka, która złamała jedną z zasad Raju. Oczywiście musiała ponieść karę. Kara zawsze następuje po złamaniu prawa. Została wygnana ze swojego niebiańskiego domu. Nigdy więcej nie mogła dołączyć do chóru niebiańskiej muzyki. Nigdy więcej nie mogła spojrzeć w twarz wielkiego Króla.

Tak się złożyło, że ten mały aniołek szczególnie ukochał kwiaty raju. Po raz ostatni spacerował po niebiańskich ogrodach.

„Och, moje najdroższe, nie mogę znieść myśli o opuszczeniu was!” – szlochała do swoich ulubionych kwiatów. „To rozdziera mi serce!”

Kwiaty uniosły ku niej swoje piękne twarze w pełnym miłości współczuciu. Pod jej delikatnym dotykiem rozsiewały swój najsłodszy zapach. Wyciągały ręce, by złapać jej zwisające szaty, gdy je mijała.

„Moi najdrożsi! Prosicie mnie, żebym was zabrał ze sobą!” – zawołał aniołek.

Napełniła ramionami cudowne kwiaty Raju. Anioł był teraz maleńkim aniołkiem, a zebrane przez nią kwiaty stanowiły naprawdę ogromne naręcze. Nie mogła znieść myśli o pozostawieniu któregokolwiek ze swoich ulubieńców. Powoli i ze smutkiem opuszczała niebiańskie ogrody. Powoli i ze smutkiem przekroczyła bramę niebios.

Kiedy zostawiła bramy Raju daleko za sobą, piękne kwiaty w jej dłoni były wszystkim, co jej pozostało z Nieba. Wypełniały jej ramiona tak mocno, że nie mogła ich wszystkich utrzymać. Niektóre z nich opadły. Opadły, opadły na ziemię. Zatrzymały się na uśmiechniętych, błękitnych wodach szerokiego Atlantyku.

„Och, co ja zrobię! Straciłem moje najpiękniejsze!” – szlochał mały aniołek.

Kwiaty raju uśmiechały się do niej z miejsca, w którym upadły. Nigdy nie wyglądały piękniej.

„Moi najdrożsi są piękni i szczęśliwi!” – zawołała, uśmiechając się przez łzy. „Mam jeszcze wszystko, co mogę udźwignąć! Zostawię ich tam, gdzie są!”

Anioł upuścił dziewięć kwiatów raju. Na zawsze pozostały w błękitnym Atlantyku, gdzie je zostawił. Po wielu latach odnaleźli je portugalscy żeglarze, a Portugalia uznała je za swoje. Nazwała je Azorami.

Jednakże do dziś jedna z wysp nosi nazwę Flores, co oznacza kwiaty.