Baranek ofiarny

Karola Skinnera 29 marca 2015 r.
North American
Zaawansowany
2 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Rozpoczynała się rewolucja, domy stały puste, farmy opustoszały, przemysły stanęły w miejscu, a pobory armii obcej pochłonęły zapasy ludności. Posłaniec przybył do Doliny Connecticut z wieścią o nieszczęściu panującym w nadmorskich miasteczkach i błagał rolników, by oddali część bydła, a młynarzom część mąki na odsiecz Bostonowi. Po dotarciu do Windham został przyjęty z życzliwością przez pastora White'a, który zwołał swoje stado dźwiękiem dzwonu, a ze schodów kościoła tak elokwentnie nawoływał do potrzeb swoich braci, że o zmierzchu posłaniec miał pod opieką stado owiec, bydła i ładunek zboża, z którym miał wyruszyć rano. Córka pastora, nieśmiała dziewięcio- lub dziesięcioletnia panna, poszła do ojca z ukochaną owieczką i rzekła mu: „Muszę i to dać, bo są małe dzieci, które wołają o chleb i mięso”.

„Nie, nie” – odpowiedział pastor, głaszcząc ją po głowie i uśmiechając się do niej. „Nie proszą o pomoc niemowląt. Biegnij spać, jutro będziesz się bawić z owieczką”.

Lecz w blasku poranka, gdy pędził swoje stado przez wiejską ulicę, posłaniec odwrócił się, słysząc dziecięcy głosik, i spoglądając przez kamienny mur, zobaczył małą istotę z jej śnieżnobiałym jagnięciem u boku.

„Czekaj” – zawołała – „bo moja owieczka musi trafić do głodnych dzieci z Bostonu. Jest taka mała, proszę, ponieś ją kawałek drogi i daj jej świeżej trawy i wody. To wszystko, co mam”.

To powiedziawszy, ucałowała niewinną twarz swego pupila, oddała ją w ramiona młodzieńca i uciekła, z policzkami błyszczącymi od łez. Przytuliwszy maleństwo do piersi, posłaniec z podziwem patrzył za dziewczynką: poczuł błysk dumy i nadziei dla kraju, którego dzieci odpowiedziały na wezwanie patriotyzmu. „A teraz, Boże, dopomóż, zaniosę to jagnię do miasta jako ofiarę”. To powiedziawszy, zwrócił twarz na wschód i energicznie ruszył naprzód.