Śpiewająca kość

Zaawansowany
4 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

W pewnym kraju rozgorzał niegdyś wielki lament nad dzikiem, który spustoszył pola rolników, wybił bydło i rozszarpał ludzi swoimi kłami. Król obiecał wysoką nagrodę temu, kto uwolni kraj od tej plagi; bestia była jednak tak wielka i silna, że ​​nikt nie odważył się zbliżyć do lasu, w którym żyła. W końcu król ogłosił, że każdy, kto schwyta lub zabije dzika, otrzyma za żonę jego jedyną córkę.

W kraju żyło dwóch braci, synów ubogiego człowieka, którzy oświadczyli, że są gotowi podjąć się ryzykownego przedsięwzięcia; starszy, przebiegły i bystry, z pychy; młodszy, niewinny i prostoduszny, z dobrego serca. Król rzekł: „Abyście mieli większą pewność znalezienia zwierzęcia, musicie wejść do lasu z przeciwnych stron”. Starszy wszedł więc od strony zachodniej, a młodszy od wschodniej.

Gdy młodszy odszedł kawałek drogi, podszedł do niego mały człowieczek. Trzymał w dłoni czarną włócznię i powiedział: „Daję ci tę włócznię, bo twoje serce jest czyste i dobre; możesz nią śmiało zaatakować dzika, a nie wyrządzi ci krzywdy”.

Podziękował małemu człowieczkowi, wziął włócznię na ramię i ruszył dalej, nieustraszony.

Wkrótce ujrzał bestię, która rzuciła się na niego; on jednak skierował w jej stronę włócznię, a bestia w swej ślepej furii rzuciła się na nią tak szybko, że jej serce rozdarło się na dwoje. Następnie wziął potwora na plecy i poszedł z nim do domu, do Króla.

Gdy wyszedł na drugą stronę lasu, u wejścia stał dom, w którym ludzie bawili się winem i tańczyli. Jego starszy brat wszedł tam i myśląc, że dzik mu jednak nie ucieknie, zamierzał pić, aż poczuje się odważny. Ale gdy zobaczył młodszego brata wychodzącego z lasu obładowanego łupem, jego zazdrosne, złe serce nie dawało mu spokoju. Zawołał do niego: „Wejdź, drogi bracie, odpocznij i napij się kielicha wina”.

Młodzieniec, który nie podejrzewał niczego złego, wszedł do środka i opowiedział mu o dobrym człowieczku, który dał mu włócznię, którą zabił dzika.

Starszy brat trzymał go tam do wieczora, po czym odeszli razem. Gdy w ciemności dotarli do mostu nad strumieniem, starszy brat pozwolił drugiemu przejść pierwszemu; a gdy był w połowie drogi, uderzył go z tyłu tak mocno, że dzik padł martwy. Pochował go pod mostem, wziął dzika i zaniósł królowi, udając, że go zabił; po czym poślubił córkę króla.

A gdy jego młodszy brat nie wracał, powiedział: „To dzik go pewnie zabił” i wszyscy w to uwierzyli.

Ale ponieważ przed Bogiem nic nie pozostaje ukryte, więc i ten czarny czyn miał wyjść na jaw.

Wiele lat później pasterz, pędząc swoje stado przez most, zobaczył leżącą w piasku pod nim śnieżnobiałą kość. Pomyślał, że będzie z niej dobry ustnik, więc zszedł na dół, podniósł ją i wyciął z niej ustnik do swojego rogu. Ale kiedy po raz pierwszy w niego zadął, ku jego wielkiemu zdumieniu, kość zaczęła sama śpiewać:

„Ach, przyjacielu, dmuchasz na moją kość!
Długo leżałem nad wodą;
Mój brat zabił mnie dla dzika,
I wziął za żonę młodą córkę króla.

„Jakiż to cudowny róg!” powiedział pasterz. „Śpiewa sam z siebie; muszę go zanieść mojemu panu, Królowi”.

A kiedy przybył z nim do króla, róg znów zaczął śpiewać swoją pieśń. Król zrozumiał wszystko i kazał rozkopać ziemię pod mostem, a wtedy cały szkielet zamordowanego wyszedł na światło dzienne. Niegodziwy brat nie mógł zaprzeczyć czynu, został zaszyty w worku i utopiony. Kości zamordowanego spoczęły jednak w pięknym grobowcu na cmentarzu.