Historia Kanag

Mabel Cook Cole 27 czerwca 2015 r.
Filipińska
Zaawansowany
8 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Gdy ryż wyrósł i zbliżał się czas dojrzewania, Aponitolau i Aponibolinayen zaczęli się obawiać, że dzikie świnie wtargną i zniszczą cały ich plon. Wysłali więc swojego syna, Kanaga, na pole, aby pilnował zboża. Kanag chętnie poszedł tam, ale gdy okazało się, że wszystkie ogrodzenia są tak mocne, że świnie nie mogą się przedostać, a on został bez zajęcia, życie w małym domku strażniczym stało się samotne, a chłopiec poczuł się bardzo nieszczęśliwy.

Każdego dnia Aponitolau nosił gotowany ryż i mięso swojemu synowi na polu, ale Kanag nie mógł jeść i zawsze kazał ojcu wieszać je w budce strażniczej, dopóki nie będzie mu potrzebne. Za każdym razem Aponitolau znajdował nietknięte jedzenie z poprzedniego dnia i zaczął podejrzewać, że chłopiec jest niezadowolony z konieczności pilnowania zboża. Nie powiedział jednak Aponibolinayenowi o swoich obawach.

Pewnego dnia po powrocie ojca do domu Kanag był tak samotny, że użył swojej magicznej mocy i przemienił się w małego ptaszka, który wleciał na szczyt drzewa. Następnego dnia, gdy Aponitolau przybył na pole, szukał syna wszędzie, a gdy go nie znalazł, zawołał, a z wierzchołka bambusa odpowiedział mu mały ptaszek. Zdając sobie sprawę z tego, co się stało, ojciec był bardzo zasmucony i błagał syna, aby wrócił i znów był chłopcem, ale Kanag odpowiedział tylko:

„Wolałbym być ptakiem i przekazywać ludziom wiadomości od duchów”.

W końcu ojciec wrócił do domu sam, a on i matka chłopca byli przepełnieni smutkiem z powodu straty syna.

Jakiś czas później Aponitolau przygotował się do walki. Wziął włócznię, tarczę i topór i wczesnym rankiem wyruszył, ale gdy dotarł do bramy miasta, Kanag przeleciał nad nim, dając mu zły znak, więc zawrócił. Następnego ranka wyruszył ponownie i tym razem ptaszek dał mu dobry znak. Wiedząc, że nic mu nie zrobi, ruszył dalej.

Po długiej podróży dotarł do wrogiego miasta, którego mieszkańcy cieszyli się, że go widzą, i dodali, że ponieważ był pierwszym ze swego ludu, który odważył się wejść do ich miasta, zamierzali go tam zatrzymać.

„Och” – powiedział Aponitolau – „jeśli mówisz, że nie mogę wrócić do domu, zwołaj wszystkich swoich ludzi i będziemy walczyć”.

„Jesteś bardzo odważny” – odpowiedzieli jego wrogowie – „jeśli chcesz walczyć z nami wszystkimi”.

A gdy ludzie się zebrali, śmiali się z niego i mówili: „Przecież jeden nasz palec by się z tobą bił”.

Mimo to Aponitolau przygotował się do walki, a gdy najdzielniejszy z wrogów rzucił w niego włócznią i toporem, skoczył i uciekł. Zauważyli, że skacze bardzo wysoko, więc wszyscy pobiegli w jego stronę, rzucając włóczniami i próbując go zabić.

Ale Aponitolau zgarnął całą ich broń, a gdy byli bezbronni, rzucił własną włócznię, która latała między nimi, aż zabiła wszystkich. Wtedy rzucił swój topór, który odciął wszystkie głowy wrogów; i użył magicznej mocy, tak że głowy te trafiły do ​​jego domu w Kadalayapan.

Potem Aponitolau usiadł przy bramie miasta, aby odpocząć, a mały ptaszek, przelatując nad jego głową, zawołał:

„Znak, który ci dałem, był dobry, Ojcze, i zabiłeś wszystkich swoich wrogów”.

„Tak” – odpowiedział mężczyzna, a gdy wyruszał w podróż powrotną do domu, ptaszek zawsze krążył obok niego. Po powrocie do domu, obrzucał głowy ptakami po mieście i rozkazywał ludziom, aby rozeszli się po całym świecie i zaprosili wszystkich, a zwłaszcza ładne dziewczyny, na przyjęcie z okazji jego zwycięstwa.

Ludzie przybyli ze wszystkich stron świata i podczas gdy grali na gongach i tańczyli, Aponitolau zawołał Kanaga i powiedział:

„Zejdź, synu; nie siedź ciągle na czubkach drzew. Chodź, zobacz piękne dziewczęta i zdecyduj, którą poślubisz. Weź złoty puchar i daj im pić z niego.”

Ale Kanag odpowiedział: „Wolę zostać na szczytach drzew i dawać znaki, gdy ktoś rusza do walki”.

Wtedy ojciec i matka błagali go, by znów stał się chłopcem, błagając o wybaczenie i obiecując, że nigdy więcej nie poślą go do pilnowania ryżu. Ale on ich nie posłuchał i po prostu odleciał.

Stwierdziwszy, że nie uda im się go pozyskać w ten sposób, Aponitolau i Aponibolinayen wezwali duchowe sługi i nakazali im podążać za Kanagiem, dokądkolwiek się uda, i znaleźć dziewczynę, którą zechce poślubić. Duchowe sługi poszły więc za nim i podążały za nim, gdziekolwiek się udał.

Po chwili zatrzymali się przy studni, a tam duchy sługi rzuciły czary, tak że wszystkie piękne dziewczyny w pobliżu poczuły gorąco; wczesnym rankiem przyszły do ​​studni, by się wykąpać. Jedna z nich była tak piękna, że ​​wyglądała jak płomień ognia pośród kwiatów orzecha betelowego, a kiedy słudzy zobaczyli ją myjącą włosy, pobiegli do Kanaga i błagali go, by przyszedł i ją odwiedził. Początkowo nie chciał ich słuchać, ale po chwili wleciał na szczyt pobliskiego drzewa orzecha betelowego, a gdy ją zobaczył, wleciał na drzewo nad jej głową.

„Ale” – rzekł do sług – „co mogę zrobić, jeśli stanę się teraz mężczyzną, skoro nie mam ani ubrania, ani opaski na głowie?”

„Nie martw się o to” – powiedzieli duchowi słudzy – „bo mamy tu dla ciebie wszystko”.

Kanag stał się więc mężczyzną, włożył szaty i opaskę na głowę, poszedł porozmawiać z dziewczyną, dał jej orzech betelowy i żuli go razem, po czym rzekł:

„Nazywam się Kanag i jestem synem Aponitolau i Aponibolinayen”.

Wtedy dziewczyna rzekła: „Nazywam się Dapilisan i jestem córką Bangan i Dalonagan”.

Kiedy Dapilisan wróciła do domu, Kanag poszedł za nią i powiedział jej rodzicom swoje imię i o tym, jak przemienił się w małego ptaszka. A kiedy skończył, zapytał, czy może poślubić ich córkę. Bangan i jego żona byli bardzo zadowoleni, że Kanag chciał poślubić Dapilisan, ale obawiali się sprzeciwu rodziców, więc wysłali posłańca z zaproszeniem do Aponitolau i Aponibolinayen, aby ich odwiedzili.

Gdy tylko rodzice Kanaga dowiedzieli się, że ich syn stał się mężczyzną, byli bardzo szczęśliwi i natychmiast ruszyli do niego, niosąc mnóstwo pięknych prezentów. Zanim można było zorganizować ślub, należało ustalić cenę, jaką trzeba będzie zapłacić za dziewczynę. Odbyła się długa dyskusja. Bangan i Dalonagan w końcu stwierdzili, że dom duchów musi zostać wypełniony dziewięć razy różnymi rodzajami dzbanów.

Kiedy to nastąpiło, Dalonagan uniosła brwi i połowa słoików zniknęła. Aponibolinayen użyła swojej magicznej mocy i dom duchów znów się napełnił, po czym Dalonagan powiedziała do niej:

„Teraz sieć pająka zostanie owinięta wokół miasta, a ty musisz nawlec na nią złote koraliki. Jeśli się nie zerwie, Kanag będzie mógł poślubić Dapilisan.”

Kiedy Aponibolinayen nawlekła złote koraliki na nić, Dalonagan zawisła na niej, żeby sprawdzić, czy się utrzyma. Ponieważ nici się nie zerwały, oznajmiła, że ​​znak jest dobry; Kanag i Dapilisan wzięli ślub.

Potem ludzie grali na miedzianych gongach, tańczyli i bawili się przez długi czas, a gdy wrócili do domów, Kanag i jego narzeczona poszli z Aponitolau i Aponibolinayen.