Rzepa

Średniozaawansowany
7 min odczyt
Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Dawno, dawno temu żyło dwóch braci, którzy obaj służyli jako żołnierze; jeden z nich był bogaty, a drugi biedny. Wtedy biedak, by uciec od ubóstwa, zdjął żołnierski płaszcz i został rolnikiem. Wykopał i przekopał swój kawałek ziemi, a następnie obsiał go rzepą. Nasiona wzeszły i wyrosła tam jedna rzepa, która wyrosła duża i bujna, a potem rosła coraz większa i wydawała się, jakby nigdy nie miała przestać rosnąć, tak że można by ją nazwać księżniczką rzepy, bo nigdy wcześniej takiej nie widziano i nigdy już takiej nie będzie.

W końcu była tak ogromna, że ​​sama zapełniła cały wóz, a do jej ciągnięcia potrzebne były dwa woły. Rolnik nie miał najmniejszego pojęcia, co z nią zrobić ani czy przyniesie mu fortunę, czy nieszczęście. W końcu pomyślał: „Jeśli ją sprzedasz, co za nią dostaniesz, a jeśli sam ją zjesz, to dlaczego małe rzepy przyniosą ci tyle samo pożytku? Lepiej zanieść ją królowi i podarować mu”.

Więc umieścił go na wozie, zaprzęgał dwa woły, zawiózł do pałacu i podarował królowi. „Co to za dziwna rzecz?” powiedział król. „Wiele cudownych rzeczy ukazało się moim oczom, ale nigdy takiego potwora jak ten! Z jakiego nasienia mogło to wyrosnąć, czy jesteś dzieckiem szczęścia i spotkałeś to przypadkiem?” „Ach, nie!” powiedział rolnik, „nie jestem dzieckiem szczęścia. Jestem biednym żołnierzem, który, ponieważ nie mógł już sam się utrzymać, powiesił swój żołnierski płaszcz na gwoździu i zajął się rolnictwem. Mam brata, który jest bogaty i dobrze ci znany, Panie Królu, ale ponieważ nic nie mam, jestem zapomniany przez wszystkich”.

Wtedy król ulitował się nad nim i rzekł: „Podźwigniesz się z ubóstwa i otrzymasz ode mnie takie dary, że będziesz równy swemu bogatemu bratu”. Następnie obdarował go wielkim złotem, ziemią, łąkami i stadami, i uczynił go niezmiernie bogatym, tak że bogactwo drugiego brata nie mogło się równać z jego. Kiedy bogaty brat usłyszał, ile biedny zyskał dla siebie dzięki jednej rzepie, zazdrościł mu i rozmyślał, jak i on mógłby dostąpić podobnego szczęścia. Postanowił jednak postąpić o wiele mądrzej, wziął złoto i konie i zawiózł je do króla, upewniając się, że król da mu w zamian znacznie większy podarunek. Skoro jego brat dostał tyle za jedną rzepę, czego nie zabrałby ze sobą w zamian za tak piękne rzeczy? Król przyjął jego podarunek i powiedział, że nie ma nic rzadszego i lepszego do zaoferowania mu w zamian niż wielka rzepa. Bogacz był więc zmuszony załadować rzepę swego brata na wóz i kazać ją zawieźć do domu. Tam nie wiedział, na kim wyładować swoją wściekłość i gniew, aż go olśniły złe myśli i postanowił zabić brata. Wynajął morderców, którzy mieli zastawić zasadzkę, po czym udał się do brata i powiedział: „Drogi bracie, znam ukryty skarb, wykopiemy go razem i podzielimy między siebie”. Drugi zgodził się i poszedł z nim bez podejrzeń. Gdy jednak byli w drodze, mordercy rzucili się na niego, związali go i chcieli powiesić na drzewie. Lecz gdy to czynili, w oddali rozległ się głośny śpiew i tętent końskich kopyt. Na to ich serca przepełnił strach i wepchnęli więźnia głową w worek, powiesili go na gałęzi i rzucili się do ucieczki. On jednak pracował tam, aż zrobił dziurę w worku, przez którą mógł włożyć głowę. Przechodzący mężczyzna był niczym innym, jak wędrownym studentem, młodzieńcem, który jechał przez las, radośnie śpiewając swoją piosenkę. Kiedy ten, który był na górze, zobaczył, że ktoś przechodzi pod nim, zawołał: „Dzień dobry! Przybyłeś w szczęśliwym momencie”. Student rozejrzał się wokoło, ale nie wiedział, skąd dochodził głos. W końcu zapytał: „Kto mnie woła?”. Wtedy z wierzchołka drzewa dobiegła odpowiedź: „Podnieście oczy; oto siedzę wysoko w Worku Wiedzy. W krótkim czasie nauczyłem się wielkich rzeczy; w porównaniu z tym wszystkie szkoły to żart; w bardzo krótkim czasie nauczę się wszystkiego i zstąpię mądrzejszy niż wszyscy inni ludzie. Znam gwiazdy i znaki zodiaku, i ślady wiatrów, piasek morski, leczenie chorób i moc wszystkich ziół, ptaków i kamieni. Gdybyś kiedyś tam był, poczułbyś, jakie szlachetne rzeczy wypływają z Worka Wiedzy”.

Uczeń, usłyszawszy to wszystko, zdumiał się i rzekł: „Błogosławiona niech będzie godzina, w której cię znalazłem! Czyż i ja nie mógłbym na chwilę wejść do worka?” Ten, który był na górze, odpowiedział jakby niechętnie: „Na krótko pozwolę ci do niego wejść, jeśli mnie wynagrodzisz i dasz mi dobre słowo; ale musisz poczekać jeszcze godzinę, bo pozostaje mi jedna rzecz, której muszę się nauczyć, zanim to zrobię”. Kiedy uczeń poczekał chwilę, zniecierpliwił się i błagał, aby pozwolono mu wejść natychmiast, jego pragnienie wiedzy było tak wielkie. Więc ten, który był na górze, w końcu udawał, że się poddaje i powiedział: „Aby móc wyjść z domu wiedzy, musisz go spuścić na dół za linę, a wtedy wejdziesz”. Uczeń spuścił więc worek, rozwiązał go i uwolnił, a potem krzyknął: „A teraz natychmiast mnie wciągnij!” i miał zamiar wejść do worka. „Stój!” powiedział drugi, „to się nie uda”, i złapał go za głowę, wsadził głową w dół do worka, zawiązał go i wciągnął ucznia mądrości na drzewo za linę. Potem huśtał nim w powietrzu i powiedział: „Jak ci idzie, mój drogi przyjacielu? Oto czujesz już nadchodzącą mądrość i zdobywasz cenne doświadczenie. Siedź cicho, aż staniesz się mądrzejszy”. Po czym wsiadł na konia ucznia i odjechał, ale po godzinie wysłał kogoś, żeby wypuścił ucznia.