Historia wyboru pokojówki
Dawno temu żyła piękna panna o imieniu Clarinha. Była zaręczona z księciem, którego nigdy nie widziała. Kiedy w końcu osiągnie wiek pozwalający na objęcie tronu, przybędzie, by pojąć ją za żonę.
Clarinha mieszkała w wspaniałym pałacu otoczonym pięknym ogrodem. Każdego dnia spędzała wiele godzin wśród pięknych kwiatów i drzew.
Pewnego dnia orzeł usiadł na najwyższym drzewie w ogrodzie.
„Dzień dobry, piękna Clarinho” – powiedział do niej.
„Dzień dobry” – odpowiedziała zaskoczona. Nigdy wcześniej orzeł do niej nie przemówił.
„Co wolisz, kłopoty, gdy jesteś młody, czy gdy jesteś stary?” zapytał orzeł.
Clarinha nie wiedziała, co powiedzieć. Tego wieczoru zapytała matkę, co będzie lepszym wyborem.
„Wybieraj kłopoty, gdy jesteś młoda, drogie dziecko” – radziła jej matka. „Kiedy jesteś młoda, łatwo znieść wszystko, ale gdy się zestarzejesz, nie zniesiesz niczego”.
Przypomniała sobie słowa matki. Następnego dnia, kiedy orzeł ponownie zadał jej to samo pytanie, odpowiedziała: „Kłopoty, gdy jestem młoda”.
Clarinha ledwo wypowiedział te słowa, gdy orzeł uniósł ją za różową spódniczkę, którą miała na sobie, i porwał w dal. Poleciał nad morzami i górami. Clarinha była przerażona niemal na śmierć.
W końcu orzeł posadził ją w obcej krainie. Była głodna i dlatego zatrudniła się w piekarni, żeby zarobić na życie. Byłaby szczęśliwsza, gdyby orzeł odleciał, ale on pozostał na wierzchołku pobliskiego drzewa.
Piekarz wyszedł, zostawiając Clarinhę z ciastem, które zostawił gotowe do włożenia do pieca. Mała służąca starannie zamknęła drzwi i wszystkie okna, żeby orzeł nie mógł dostać się do środka. Gdy tylko piekarz zniknął mu z oczu, zleciał przez komin. Rozpędził piekarnię, rozsypując ciasto na podłodze i tłukąc naczynia. Potem, gdy już wyrządził wszystkie szkody, wrócił przez komin.
Kiedy piekarz wrócił, wpadł we wściekłość. Zbił biedną Clarinhę i wyrzucił ją na ulicę.
Wędrowała po mieście i w końcu znalazła pracę jako sklepikarka w małym sklepiku na rogu. Właściciel sklepu wyjechał następnego dnia, zostawiając ją samą z całym dobytkiem. Gdy tylko wyszedł, zamknęła drzwi i wszystkie okna, ale orzeł wleciał przez komin i rozbił filiżanki, szklanki i talerze, które stały na półce w równych rzędach i były gotowe do sprzedaży.
„Co robiłeś w moim sklepie?” krzyknął właściciel ze złością, gdy wrócił i zobaczył zniszczenia, jakie pozostawił po sobie orzeł.
Nie dał biednej dziewczynie szansy na odpowiedź, lecz chwycił ją gwałtownie i wyrzucił na ulicę.
Clarinha chodziła i chodziła w poszukiwaniu pracy, aż w końcu dotarła do drzwi pałacu królewskiego.
„Czy potrzebujesz przypadkiem służącego?” zapytała królową.
„Mam całą służbę, jakiej potrzebuję” – odpowiedziała królowa.
Książę stał niedaleko.
„Zatrudnij ją, mamo” – poradził. „Ona nada się do opieki nad kaczkami”.
W związku z tym królowa zatrudniła Clarinhę do opieki nad kaczkami. Następnego ranka wszystkie kaczki na królewskim wybiegu były martwe. Orzeł je wszystkie zabił.
„Zatrudnij ją jako krawcową, mamo” – powiedział książę. „Biedactwo płacze, jakby serce miało jej pęknąć. Żal mi jej.”
Królowa zatrudniła Clarinhę jako krawcową w pałacu królewskim.
Tego samego dnia książę opuścił dom, aby odwiedzić swoją narzeczoną. Zamierzał poślubić piękną pannę z sąsiedniej krainy, której nigdy wcześniej nie widział. Wychodząc z pałacu, zapytał każdego ze sług, jakie podarunki powinien przynieść po powrocie.
Gdy przybył do Clarinhy, jej odpowiedź brzmiała: „Przynieś mi kamień ze ściany pałacu twojego narzeczonego”.
Książę uznał tę prośbę za dziwną, ale obiecał ją spełnić.
Gdy tylko książę przybył do krainy, w której mieszkała jego narzeczona, dowiedział się, że pałac jest pogrążony w żałobie z powodu jej tajemniczego zniknięcia z ogrodu.
Był tak smutny, że nie mógł zostać w tej krainie. Został tylko na tyle długo, by kupić dary, które obiecał przynieść sługom. Wraz z innymi darami niósł kamień z pałacowego ogrodu swojej narzeczonej.
Kiedy Clarinha otrzymała swój dar, usłyszała historię tajemniczego zniknięcia narzeczonej księcia. Gdy tylko wzięła kamień do ręki, wiedziała, że pochodzi on z muru jej ukochanego ogrodu. Radość błyszczała w jej pięknych oczach.
Po raz pierwszy książę zauważył, jak urocza jest Clarinha. Zawsze lubił tę małą dziewczynkę, nawet gdy była smutna, ale teraz, gdy była szczęśliwa, zobaczył, że była najpiękniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widział.
„Co ta śliczna mała dziewczyna zamierza zrobić z tym kamieniem?” zapytał królową.
„Nie mam pojęcia”, odpowiedziała królowa. „Wydawała się zadowolona z tego, co otrzymała. Nigdy wcześniej nie widziałam jej tak szczęśliwej. Kłopoty zdają się podążać za każdym jej przedsięwzięciem. Byłam bliska zwolnienia jej z pracy. Sprawia mi tylko niekończące się kłopoty. Zatrudniłam ją tylko po to, żeby ci sprawić przyjemność”.
Książę poszedł za Clarinhą i podsłuchiwał pod jej drzwiami. W jej komnacie rozmawiała z kamieniem.
„O, kamień z mojego muru ogrodowego” – mówiła. „Jak się mają kwiaty w moim ogrodzie?”
Książę nie mógł uwierzyć własnym uszom. Nagle domyślił się, jaka może być prawda. Wpadł do pokoju.
„Czy jesteś moją narzeczoną, która zniknęła ze swojej ojczyzny?” zapytał Clarinhę.
Uśmiechnęła się do niego.
„Kłopoty, gdy jest się młodym, są wystarczająco trudne do zniesienia” – powiedziała, kiedy opowiedziała całą swoją historię. „Miałam ich już dość, żeby starczyło mi na całe życie”.
„Twoje nieszczęścia dobiegły końca i czeka cię szczęśliwe życie” – powiedział książę. „Nasz ślub odbędzie się natychmiast”.