Pewnego dnia chłopiec błąkał się po lesie i natknął się na lampę Dżina. Podniósł lampę, otrzepał z kurzu i nagle z otworu zaczął wydobywać się dym. Gdy się cofnął, zauważył, że w oparach dymu formuje się jakaś postać – to Dżin. Nie wiedział, czy powinien uciekać, schować się, czy pozostać w bezruchu. Usłyszał kojący głos. Dżin zawołał chłopca i powiedział mu, że jest tu, aby mu służyć i spełnić trzy życzenia. Chłopiec był oszołomiony, oniemiały i w końcu zdał sobie sprawę z fortuny, na którą się natknął. Chłopiec długo i intensywnie myślał o swoich życzeniach i o tym, jakie powinny być. Kontynuował i poprosił o jedno życzenie – o zdrowie dla siebie i swojej rodziny. Drugie życzenie – o bezpieczeństwo finansowe dla siebie i swojej rodziny. Na koniec zwrócił się do Dżina: „Dżinie, jestem bardzo wdzięczny za spełnienie dwóch życzeń. Moją ostatnią prośbą jest spełnienie trzeciego życzenia komuś innemu”. Słysząc to, Dżin roześmiał się i powiedział chłopcu, że czekał tysiące lat, aż ktoś zda jego „test” i przekaże mu swoje moce, i znalazł tę osobę w chłopcu, biorąc pod uwagę jego akt hojności i altruizmu. Powiedział chłopcu, że od tej pory będzie mógł spełniać życzenia każdego, kogo zapragnie. Słysząc to, chłopiec był wzruszony, podziękował Dżinowi i pobiegł do domu. Podszedł do dziecka na wózku inwalidzkim i spełnił jego życzenie, by chodzić, po czym odwiedził osobę umierającą i spełnił jej życzenie, by zostać uzdrowionym. Zdał sobie sprawę, że chociaż spełnianie życzeń przynosiło wiele radości, spełnianie ich innym było o wiele bardziej satysfakcjonujące.