Był sobie pewien mężczyzna o imieniu Andris, który miał piękną żonę, która urodziła córkę będącą dokładnym jego odbiciem, i nazwali ją Inga. Kiedy Inga miała dwa lata, jej matka nagle zmarła. Ojciec Ingi, Andris, ożenił się ponownie. Wybrał biedną krawcową o imieniu Agnese. Była bardzo piękna, ale plotkowano, że jest czarownicą. Urodziła mu bliźnięta: jednookiego syna o imieniu Janis i dwuoką dziewczynkę o imieniu Kristine. Agnese gardziła Ingą i opowiadała ojcu wiele kłamstw na temat jej zachowania, ale Andris jej nie wierzył i kochał Ingę jeszcze bardziej. Agnese robiła więc, co mogła, by dręczyć Ingę, gdy jej ojciec był w pracy. „Idź do kuchni i zajmij się czymś, niegrzeczne dziecko” powiedziała Agnese. Prawdą było, że Agnese była czarownicą i nie mogła znieść swojej czystości. Mała Inga była więc zmuszona służyć rodzinie i niewiele dostawała w zamian. Kristine, której matka przekazała wiedzę o magii, była okrutna dla Ingi i robiła jej podłe sztuczki, natomiast Janis był milszy i często podrzucał jej dodatkowe jedzenie, ponieważ płakał widząc jej ból. Agnese i Kristine bardzo zazdrościły urody Ingi i obmyślały sposoby, jak się jej pozbyć. Pewnego dnia Kristine krzyknęła: „Inga, jestem głodna. Przynieś mi rzeżuchę i zrób mi sałatkę. „Inga” powiedziała Agnese „byłoby miło, gdybyś przyniosła siostrze rzeżuchę”. „Ale macocho” zaprotestowała Inga, „już nie ma rzeżuchy”. „Nie kłóć się ze mną, idź po rzeżuchę, a jeśli tego nie zrobisz, to nie będziesz miała już miejsca, które mogłabyś nazwać domem”. Więc Inga była zmuszona pójść. Na bagnach Inga gorzko płakała, gdyż nie mogła znaleźć zboża, gdy nagle ukazała się jej dobra wróżka Lauma. „Co się stało, moje dziecko?” „O święty!” krzyknęła Inga, „moja macocha kazała mi nazbierać rzeżuchy, a tu nic nie ma!” „Nie trać nadziei, dziecko” powiedziała Lauma i machnąwszy ręką, ukazał się piękny biało-srebrny bocian. „Powiedz jej, czego sobie życzysz, a jej bocian zapewni ci wszystko, czego potrzebujesz” – rzekł Lauma i zniknął. Inga była uradowana i poprosiła bociana o rzeżuchę, po czym otworzył dziób i dał jej cały kosz rzeżuchy. Inga radośnie pobiegła do domu i podała zdziwionej siostrze posiłek. Którym łapczywie się zajadała i nawet nie dzieliła się z Janis. Odwiedzając uroczego bociana, kiedy tylko mogła, Inga dostawała dobre ubrania i jedzenie. Przywiozła nawet prezenty dla Janis i Kristine. Jej macocha Agnese zaczęła podejrzewać zachowanie Ingi i chciała wiedzieć, skąd ta bierze to wszystko. Zadzwoniła do Janisa i poprosiła go, żeby poszedł z Ingą na bagna i zobaczył, kto się nią opiekuje. Wybrali się więc razem na bagna, a Inga poprosiła: „Janis, proszę, nie mów mamie, co tu widzisz”. „Obiecuję” – powiedział. Następnie przywołując bociana, Inga dała Janis chleb i ciasto na cały dzień. Kiedy wrócili, Agnese zadała Janisowi pytania, a on odpowiedział: „Nic nie widziałem”. Agnese była wściekła, więc wysłała Kristine, aby wyszła z Ingą. Kiedy dotarli na miejsce, Inga błagała Kristine, aby nic nie mówiła, a Kristine się zgodziła. Kiedy przyleciał srebrny bocian, Inga dała Kristine owoce i grasice, po czym wróciły razem. Kristine powiedziała do matki: „Mamo! Inga ma magicznego srebrnego bociana, który daje jej wszystko, czego zapragnie. Nigdy mi się to nie zdarza!!” „Ten mały bachor! Pomyśleć, że może żyć lepiej niż my wszyscy”. Agnese zawołała męża i kazała mu zastrzelić srebrnego bociana i dać jej mięso. Ojciec poprosił córkę, aby pokazała mu bagna. Inga płakała, gdy zobaczyła śmierć srebrnego ptaka. Zdając sobie sprawę, że został oszukany, ojciec brutalnie wychłostał Agnese. Lauma pojawiła się ponownie, słysząc łzy Ingi. „Kochany, weź pióra i kości, zakop je w ziemi, a to, co wyrośnie, da ci wszystko, czego zapragniesz.” Inga posłuchała, wzięła je i zakopała na skraju lasu. Gdy się obudziła, zobaczyła w tym miejscu wspaniałe drzewo topoli, na którym rosły piękne jagody. Po kilku latach dzieci dorosły. Inga nadal ciężko pracowała, ale pozostała piękna. Kristine była traktowana jak królowa i ubierana jak królowa, ale była strasznie brzydka. Janis pozostał taki sam, miły i łagodny. Pracował z ojcem w polu. Pewnego dnia z pałacu królewskiego nadeszła wiadomość, że król wydaje bal. Chciał znaleźć żonę dla swojego syna. Agnese i Andris przygotowali się do podróży do pałacu ze swoimi dziećmi. Agnese powiedziała: „Idź z Janis i Kristine. Zaopiekuję się Ingą, żeby była gotowa”. Andris więc wyruszył z nimi, a Agnese rzuciła zaklęcie, które sprawiło, że dom stał się totalnym bałaganem i ruiną, i powiedziała do Ingi: „Spójrz na ten bałagan! Posprzątasz to zanim wrócimy, a jeśli nie, to będziesz za to cierpieć!” Po tych słowach Agnese uderzyła Ingę i odeszła. Inga wstała, umyła się, pobiegła do drzewa, złamała gałąź, pobłogosławiła dom i wszystko było jak nowe. Potem postukała się w czoło i oto pojawiła się na niej piękna suknia, białe rękawiczki i srebrne buty. Wtedy pojawił się wspaniały srebrny gryf i zaniósł Ingę do pałacu. Książę Valdis tańczył z Kristine, gdy nagle cały pałac zadziwił się księżniczką siedzącą na gryfie na zewnątrz. Valdis natychmiast wybiegł jej naprzeciw i został uderzony jej urodą i dobrocią. Valdis wziął ją i stał przy niej całą noc. Andris i Janis jej nie rozpoznali, nawet Agnese i Kristine były zdumione, przepełnione zazdrością i nienawiścią. Inga wiedziała, że ją zauważyli i pobiegła w takim pośpiechu, że książę Valdis zdjął rękawiczki, a Inga rzuciła mu srebrne buty i wsiadła na gryfa. W domu Inga ukryła sukienkę w gałęziach topoli i znów włożyła łachmany. Rodzina wróciła do domu i opowiedziała Indze o wszystkim, co się wydarzyło. Książę Valdis zebrał swoich ludzi i rozpoczął przeszukiwanie królestwa dziewczyny, która pasowała na pantofle i rękawiczki. Po trzech dniach znalazł się w domu Andrisa i zapytał go, czy ma córki. „Panie, mam dwie córki. Moja najstarsza Inga i moja najmłodsza Kristine”. Agnese wyciągnęła Kristine i wcisnęła jej buty na stopy, próbując jednocześnie założyć rękawiczki, ale Kristine strasznie się poparzyła, podobnie jak inne dziewczyny. Inga była zamknięta na zewnątrz, w ogrodowej szopie. Janis wzięła klucz i podkradła się, żeby otworzyć szopę. Inga wyszła i od razu bez trudu założyła buty i rękawice. Miała też suknię, którą miała na sobie w noc balu. Valdis rozkazał Agnese przygotować pasierbicę do podróży. Agnese zamknęła Ingę w skrzyni, ubrała Kristine w jej ubrania i nałożyła jej welon na twarz. „Nie zdejmuj jej, dopóki nie poślubisz księcia”. Janis nalegał, aby poszedł z nimi do pałacu, ponieważ był bratem przyszłej księżniczki. Valdis się zgodził i gdy byli już gdzieś dalej, Janis szepnęła mu: „Bierzesz sobie za żonę złą, twoja miłość jest w skrzyni”. Książę odkrył oszustwo i kazał podrzucić Krystynę pod żonę, a sam pojął Ingę za żonę. Kristine, wiedząc, że magia jej matki zamieniła ją w trujący dąb. Tymczasem książę poślubił Ingę, a Inga poślubiła swojego brata z damą dworu i przez pewien czas żyli szczęśliwie. Tymczasem Andris był tak zniesmaczony okrucieństwem swojej żony wobec Ingi, że wyrzucił ją z domu. Dziewczyna szukała schronienia u swojej córki, królowej. Gdy przechodziła obok mostu usłyszała wołanie Kristine. „Mamo!” „Jesteś tutaj?” „Rzeczywiście, jestem małą mamą! Zrzucili mnie i teraz jestem dębem!” Agnese przywróciła córce jej pierwotną postać. Weszli do pałacu do pokoju Ingi. Agnese rzuciła na nią zaklęcie, które zamieniło ją w dzika o miedzianych włosach. Kristine zażyła miksturę, która nadała jej wygląd i postać Ingi. Książę nie zauważył różnicy i przyjął Kristine jako swoją żonę. Dwór opowiedział księciu o potwornym dziku, który został schwytany i niszczył okolicę oraz zjadał plony. Kristine jako Inga wydała rozkaz zastrzelenia dzika. Poprosiła księcia o wątrobę i serce, aby je zjadł. Książę był zszokowany tą prośbą, gdyż jego żona kochała wszystkie zwierzęta, ale obiecał, że następnego dnia je zabije. W tym czasie książę zobaczył świetlistą istotę i zrozumiał, że to Lauma. „Mój książę, Inga, twoja słodka żona, jest dzikiem, którego twój lud chce zabić. Córka tej złej czarownicy to twoja żona leżąca obok ciebie. Jeśli chcesz odzyskać swoją prawdziwą żonę, uderz dzika mieczem w plecy, a twoja żona się pojawi. Potem weź wodę z jeziora, która wykiełkuje, i posmaruj nią fałszywą żonę”. Książę posłuchał poleceń wróżki, a Inga powróciła piękniejsza niż kiedykolwiek. Następnie wziął miskę, nabrał wody święconej i ochlapał nią Kristine. Paliło tak mocno, że Kristine wyznała, że ona i jej matka wyrządziły jej krzywdę i błagała o litość. Kristine została rozszarpana przez cztery konie, a Agnese została odcięta od nóg i ścięta. Andris, ojciec Ingi, został natychmiast przywieziony do pałacu i zmarł jako stary, lecz szczęśliwy człowiek. Jej książę Inga i nawet Janis żyli szczęśliwie do końca swoich dni.