Jeździec Capote i Rzeźbiarz

Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Rider Capote co weekend wracał z college'u do Forest Grove. Nie chodziło tylko o darmowe jedzenie i pranie. Lubił być w domu i z rodziną. Pewnego weekendu mama zawołała go do kuchni. „Riderze” – powiedziała – „upiekłam dla babci szarlotkę. Jest chora, a ciasto poprawi jej humor. Mam za dużo pracy, żeby jej ją osobiście dostarczyć. Bądź grzeczny i zanieś ją jej dzisiaj”.

Spakował ciasto do plastikowego pudełka i wsiadł do swojego mustanga. Pojechał drogą prowadzącą do miasta. Włączył radio i usłyszał spikera: „Carver wciąż jest na wolności. Policja prosi wszystkich o zgłaszanie podejrzanych osób. Proszę się nie zbliżać. Podejrzany jest uzbrojony i niebezpieczny. Kilku świadków podało, że ten seryjny morderca nosi długi, czarny płaszcz przeciwdeszczowy, ma około 178 cm wzrostu i szczupłą sylwetkę…”.

Mijając znak z napisem „Witamy w Forest Grove”, zobaczył samochód na poboczu i kogoś pochylającego się nad bagażnikiem. Kierowca zatrzymał się. Osoba wstała z bagażnika i uśmiechnęła się.

„Witaj” – powiedziała.

„Cześć” – powiedział – „jestem Rider”.

„Lulu.”

„Wygląda na to, że masz kłopoty z samochodem.”

Lulu uważała, że ​​ma talent do mówienia o oczywistościach i ładny tyłek. Jego kasztanowe włosy ładnie kręciły się wokół twarzy, która była pokryta dołeczkami i przyjemna w dotyku. Wyglądał tak apetycznie, że można by go zjeść.

„Czy wiesz, jak wymienić oponę?” zapytał, obchodząc jej samochód.

„Tak, ale nie odmówiłabym pomocy”. Wyjęła koło zapasowe z bagażnika i wtoczyła je na stację. Chwycili łyżkę do opon i podnośnik.

„Twoja szkarłatno-szara bluza z kapturem jest z Uniwersytetu Stanowego?” zapytała Lulu.

Rider odpowiedział: „Tak, jestem na drugim roku”.

Podniósł samochód na podnośniku. Lulu patrzyła i powiedziała: „To długa podróż”.

„To tylko kilka godzin drogi, a ja lubię jeździć samochodem.”

„Czy wracasz już na kampus?”

„Nie, dopiero jutro. Dostarczę ciasto mojej babci. Jest przeziębiona i to jej pomoże poczuć się lepiej. Jest właścicielką baru i grilla. Może go widziałeś, nazywa się Red's.”

„Jeszcze nie, ale jak już naprawię tę oponę, wpadnę coś przekąsić.”

„Kwadrat dalej od restauracji znajduje się warsztat samochodowy.”

„Jak tam dojechać? Jestem nowy w mieście.”

„Jedź milę tą drogą. Dotrzesz do skrzyżowania z czterema drogami, skręć w prawo. Kiedy zobaczysz znak „Farm Fresh Cube”, skręć w lewo i jedź dwie przecznice dalej ulicą Main. Trudno przegapić Red's Bar and Grill z powodu gigantycznego czerwonego znaku.”

„Dzięki” – powiedziała Lulu. „Może twoja babcia też chciałaby kwiaty na powrót do zdrowia. My, dziewczyny, zawsze lubimy ładne bukiety”.

Rider uśmiechnął się. „To dobry pomysł. Mamy świetną kwiaciarnię w mieście”.

Skończyli zmieniać oponę. Rider schowała gumę do bagażnika. Lulu wsiadła do samochodu i patrzyła, jak odjeżdża w kierunku kwiaciarni. Jechała z maksymalną prędkością, na jaką pozwalało ograniczenie prędkości.

Lulu weszła do restauracji i zobaczyła bar po prawej stronie jadalni. Na dwóch ścianach wisiały duże telewizory. Jeden był włączony, a drugi wyłączony. Rozejrzała się, zauważając, że w lokalu jest tylko jedna osoba. Miała siwe włosy splecione w warkocz wokół głowy i stała za barem, odwrócona plecami do drzwi. Lulu wskoczyła na bar i rzuciła się na nią. Uderzyła staruszkę w głowę pustą butelką, zaciągnęła ją do kuchni, przywiązała do krzesła i przeniosła do chłodni.

Lulu wróciła do restauracji i przestawiła tabliczkę w oknie na „zamknięte”. Szybko zasłoniła wszystkie żaluzje i przyciemniła światła.

Tymczasem Rider poszedł do kwiaciarni i kupił bukiet żółtych i białych tulipanów. Kiedy dotarł na miejsce i zobaczył tabliczkę z napisem „zamknięte”, zasłonięte okna i przyciemnione światła, zastanawiał się, co się dzieje. Była przerwa między obiadem a kolacją, ale grill powinien być otwarty. Otworzył drzwi i zawołał: „Babciu?”.

Nikt nie odpowiedział. Znał to miejsce zarówno w ciemności, jak i w świetle, więc szybko podszedł do drzwi kuchennych. Już miał je pchnąć, gdy się otworzyły.

„Gramy?”

Odpowiedział mu inny głos. „Ta miła staruszka poszła do apteki. Powiedziała, że ​​może tu na ciebie poczekać”.

Sięgnął po ścianę w poszukiwaniu włącznika światła i włączył oświetlenie baru. Rozpoznał Lulu, gdy weszła w światło.

„O, cześć, Lulu. Jak tam twój samochód?”

„Dobra, stoi na parkingu i czeka na nową, lśniącą oponę”. Uśmiechnęła się do niego jak wygłodniały wilk. „Może postawisz tort i kwiaty?”

„Jasne” – Rider położył je na barze. Nagle zrobiło mu się sucho w ustach.

Lulu podeszła do niego i rozpięła górny guzik. „Może minąć trochę czasu, zanim wróci, więc może powinniśmy jakoś zabić czas”.

Jego oczy powędrowały w jej stronę. „Sugerujesz, żebyśmy się całowali?”

„Może”. Spojrzała na niego spod rzęs.

Rider powiedział: „Ruszasz się szybko”.

„Mmm-hmm” – mruknęła na długi oddech i zaczęła rozpinać mu kaptur.

Rider złapał ją za ręce. Spojrzał w jej niebieskie oczy. „Masz naprawdę duże, ładne oczy”.

Lulu zatrzepotała długimi rzęsami i powiedziała: „Żeby cię lepiej widzieć”.

Rider uśmiechnęła się i założyła pasmo długich brązowych włosów za ucho. „Hmm, masz ładne, duże uszy. Podoba mi się to u kobiet”.

Zachichotała i powiedziała: „Żeby lepiej cię słyszeć”.

Pochylił się i pocałował ją w płatek ucha, a potem w policzek. Odsunął się, żeby znowu na nią spojrzeć. Z trudem powstrzymał się od spojrzenia na jej rozpiętą bluzkę, więc przez chwilę wpatrywał się w jej usta. „Czy ktoś ci kiedyś mówił, że masz usta jak Angelina Jolie?”

Lulu rzuciła się na niego i pocałowała go mocno, soczyście. Jeden pocałunek poprowadził do drugiego, po czym zdjęła mu bluzę z kapturem. Rzuciła ją na bar, a potem ugryzła go w szyję.

Przed Red's zaparkował czarno-biały radiowóz. Funkcjonariuszka Diana Reis wpadała tam na sałatkę z kotletem o 2:30 każdego dnia od dwóch lat. Restauracja nigdy wcześniej nie była zamknięta. Ostrożnie wysiadła z samochodu i rozejrzała się po okolicy. Drzwi były otwarte, więc weszła do ciemnego i prawie pustego pomieszczenia. Zobaczyła dwie osoby całujące się za barem. Mężczyzna miał takie same kręcone rude włosy jak wnuk właścicielki. Przyjrzawszy się bliżej, zdała sobie sprawę, że to Rider Capote, zbyt zajęty piersiami brunetki, by zauważyć, że jedną ręką chwyciła rozbitą butelkę.

Diana poruszała się tak cicho i szybko, jak to możliwe, ale drzwi kuchni nagle się otworzyły. Zobaczyła, jak Scarlett Capote niemal wylatuje, wytrąca butelkę z ręki brunetki i uderza w nią. Starsza kobieta powaliła ją na ziemię. Brunetka zawyła z bólu. Diana podbiegła do kobiet i powiedziała: „Dzięki, Scarlett, zakuję ją w kajdanki, a ty ją przytrzymasz”.

Rider patrzył na scenę zszokowany. Policjant wbijał kolano w plecy Lulu i recytował jej prawa Mirandy. Jego babcia powoli wstała z podłogi. Rider podszedł jej z pomocą. „Babciu! Co to było?”

„To, moja droga, był psychopata.”

„Co? Tylko się całowaliśmy, kiedy ty poszedłeś po leki na przeziębienie!”

„Rider, jesteś słodkim chłopcem, ale zbyt ufnym i naiwnym. Ta dziewczyna mnie zaatakowała i zamknęła w celi. A potem zaatakowała ciebie.”

Oficer Reis powiedział: „Jestem prawie pewien, że złapaliśmy Carvera. Ta suka uwodzi i zabija młodych mężczyzn w całym hrabstwie”.

Rider spojrzał na swoją siwowłosą babcię. Znów ją docenił. Usiadł na nogach Lulu, podczas gdy babcia podeszła do telefonu i zadzwoniła na komisariat. Wkrótce potem zjawili się dwaj pozostali policjanci i zatrzymali Lulu.

Rider dał babci kwiaty. Zjedli razem kawałek ciasta.

Tydzień później Diana dostała awans. Rider już nigdy nie zignorował tej wiadomości i zmienił kierunek studiów na psychologię kryminalną.