Kraina szklanych drzew
Dawno, dawno temu istniały dobre i złe krasnoludy.
Złe krasnoludy żyły w lesie, który był tak ciemny i czarny, że nawet światło tam nie docierało. Las wyglądał, jakby był zbudowany ze spalonych drzew.
Dobre krasnoludy żyły w lesie ze szklanych drzew. Był to najwspanialszy las, niewyobrażalnie piękny. Fascynujące w tych drzewach było to, że nie były martwe. Drzewa te nie tylko kwitły owocami, ale także dawały krasnoludom ochronę. Sztuczka polegała na tym, że można było pożreć tylko opadłe owoce, ponieważ tylko one przekształcały się w organiczną, nadającą się do spożycia formę. Zerwane z drzew owoce po pierwsze nie pękały, nawet jeśli oderwały się od pnia, zamieniały się w pył i znikały. Zbierano więc tylko opadłe owoce, ponieważ tylko one nadawały się do jedzenia. To, w jaki sposób drzewa chroniły krasnoludy, było wyjątkowe. Ponieważ drzewa były ze szkła, odbijały obrazy i w ten sposób je mnożyły. Tak więc, gdy jeden krasnolud zbliżył się do drzew, wyglądało na to, że jest tam 50-60 krasnoludów, co było dobre, ponieważ wyglądali na liczniejszych, a zatem w czasach, gdy siłę liczono w liczbach, wydawali się liczniejsi, a zatem silniejsi i potężniejsi, a każdy wróg, w tym złe krasnoludy, bał się ich zaatakować lub rzucić im wyzwanie. Tajemnicę tę znali tylko dobrzy krasnoludowie, którzy nigdy nikomu jej nie zdradzili.
Dobre krasnoludy kontynuowały swoje życie, żyjąc i ciesząc się pośród szklanych drzew, które zawsze były kochane i szanowane.
Złe krasnoludy zawsze chciały przejąć las szklanych drzew i zniszczyć dobre krasnoludy. Dlatego zawsze szukały sposobu, aby to zrobić. W poprzedniej bitwie zawsze widziały, że liczba dobrych krasnoludów znacznie przewyższała (dzięki odbiciu drzew) liczbę złych krasnoludów. Dlatego ilekroć zbliżały się do atakujących dobrych krasnoludów i docierały do granicy ciemności (która była ciemna i nie powodowała odbicia przez szklane drzewa) i szklanych lasów, widziały dziesiątki tysięcy dobrych krasnoludów broniących ich lasu szklanych drzew, więc musiały wrócić do swojego ciemnego lasu bez walki.
Teraz odbyło się spotkanie złych krasnoludów. Omówili ten sam plan: przejęcie lasu szklanych drzew i pojmanie dobrych krasnoludów. Zastanawiali się, że choć oni też są krasnoludami, to nigdy nie będą w stanie zgromadzić tak dużej populacji, jak dobrzy krasnoludowie, mimo że bardzo się starają. Stwierdzili więc, że musi istnieć jakaś tajna broń, którą dysponują dobrzy krasnoludy, dzięki której mają tak wielu przedstawicieli swojego gatunku. Postanowili więc wysłać zwiadowcę i sprawdzić, jak to możliwe, że zawsze są tak liczni.
Zły krasnolud, który został wybrany, aby zbadać przyczynę siły dobrych krasnoludów, nazywał się Wickedy. Początkowo wahał się i bał się zbadać sekret dobrych krasnoludów, ale w końcu się zgodził.
Wybrał dzień i przygotował się do niego. Musiał zbliżyć się do granicy ciemnego i szklanego lasu i wejść do środka, aby poznać sekret dobrych krasnoludów. Musiał jednak zachować szczególną ostrożność, ponieważ wzdłuż granicy znajdowały się wieże strażnicze dobrych krasnoludów, które stale sprawdzały, czy jakiś intruz nie próbuje wejść do lasu. Złośliwiec powoli i niegodziwie kryjąc się za ciemnymi drzewami lasu dotarł w pobliże granicy lasu. Tam zobaczył, że wzdłuż granicy znajdowały się wieże strażnicze, a dobrzy krasnoludowie stali na ich straży, wypatrując każdego, kto ośmieliłby się wkroczyć na ich ziemię. Wickedy nie wiedział, jak dostać się do ściśle chronionego lasu szklanych drzew, więc stanął za ciemnym drzewem i po prostu obserwował. Gdy stał za ciemnym drzewem i obserwował, dostrzegł, że ruchy grupy krasnoludów, bez względu na to co robili, były zawsze podobne. Jeśli ktoś poruszył się w prawo, podobnie wyglądające krasnoludy poruszały się w tym samym kierunku, jeśli poruszył się w lewo, podobnie wyglądające krasnoludy poruszały się w lewo, a jeśli ktoś się pochylił, wszystkie podobnie wyglądające krasnoludy pochyliły się i wszystko było bardzo dokładnie śledzone. Na początku przestraszył się, widząc, jak zdyscyplinowane są te krasnoludy i jak potężny będzie ich atak, ale mimo to nie opuścił tego miejsca i kontynuował obserwację. Gdy patrzył, coś się wydarzyło. Zobaczył, że szklane jabłko upadło na ziemię i zamieniło się w prawdziwe jabłko. Następnie zobaczył krasnoluda schodzącego z wieży strażniczej i zjadającego jabłko. Kiedy krasnolud zszedł, aby zjeść jabłko, zdał sobie sprawę, jak to możliwe, że spadło tylko jedno jabłko, a 50 krasnoludków jadło to samo jabłko, stojąc w różnych miejscach. Przestraszył się i próbował uciec z powrotem do złych krasnoludów. Tak zrobił. Gdy wracał, zdał sobie sprawę, że zostawił za drzewem, pod którym stał, notatnik, w którym zapisywał pozycje i siłę dobrych krasnoludów. Więc wrócił, żeby zabrać ten notatnik. Dotarł do drzewa i gdy podniósł notatnik, słońce jasno oświetliło notatnik, a ponieważ drzewo rosło w pobliżu szklanych drzew, notatnik odbijał się w szklanych drzewach. Wyglądało, jakby było ich 50. Wickedy znów spanikował i pomyślał: „Jak to możliwe?”. Rzucił notatnik ponownie na ziemię za drzewem i spróbował go podnieść. Znów zobaczył 50 notatników leżących na ziemi. Gdy podniósł notatnik, 50 rąk podniosło go z tą samą prędkością. Zaczął rozumieć, że jest coś ze światłem i szklanymi drzewami, które nie tylko były piękne, ale także powodowały pewnego rodzaju odbicia, przez które jedna rzecz wydawała się za duża. Ucieszył się, że poznał tajemnicę. Natychmiast jednak powrócił ukradkiem i opowiedział złym krasnoludom sekret dobrych krasnoludów. Złe krasnoludy na początku były tym zdziwione, ale zdobyły siłę psychiczną, aby to zrozumieć i cieszyły się, gdy dowiedziały się o tym. Wtedy zrozumieli, że dobrych krasnoludów musiało być niemal tyle samo, ale tylko dzięki odbiciom w szklanych drzewach wyglądali na większych. Postanowili więc zaatakować za dwa miesiące. Napisali list ostrzegawczy do dobrych krasnoludów, informując ich, że znają już sekret swojej siły, która wynika z odbicia światła wywoływanego przez drzewa, i że zaatakują ich w ciągu dwóch miesięcy. Kiedy dobrzy krasnoludowie przeczytali otrzymany list, który był przyczepiony do strzały wystrzelonej w kierunku ich krainy i wylądował na ziemi, po raz pierwszy w życiu przyśnił im się koszmar. Nie wiedzieli co robić.
Musieli coś zrobić, aby uchronić się przed schwytaniem i zagłodzeniem przez złe krasnoludy. Myśleli przez dzień i nie mogli dojść do żadnego wniosku. Modlili się więc do Wróżki Chrzestnej o pomoc. W tym momencie rozległ się głos „rozbijcie drzewa”. Krasnoludy nie wiedziały, co o tym myśleć, ponieważ rozbijanie drzew oznaczałoby zniszczenie własnego lasu, czego nigdy by nie chciały, ale potem postanowiły posłuchać Wróżki Chrzestnej i spróbowały rozbić drzewo. Nigdy wcześniej nie rozbijały drzewa, więc początkowo myślały, że rozbicie szklanego drzewa zamieni się w zwykłe organiczne drzewo, które straci swoje właściwości odblaskowe, tak jak opadły owoc, i uczyni je bardziej podatnymi na ataki wrogów, ale nawet wtedy tak się stało i tak się nie stało. Kiedy przynieśli siekierę i próbowali uderzyć i ściąć drzewo, wymagało to mnóstwa krasnoludów i siły, ale kiedy to zrobili, całe drzewo roztrzaskało się na kawałki szkła, co było dziwne, ponieważ powinno zamienić się w normalne drzewo, ale tak się nie stało. Teraz drzewo roztrzaskało się na różne małe i duże kawałki szkła, które wyglądały pięknie. Wzięli kawałki szkła do ręki i obejrzeli je. Kiedy to zrobili, odkryli, że są bardzo kłujące i gdy wystawili je na działanie promieni słonecznych, trawa eksplodowała płomieniem, tzn. sprawiała, że światło słoneczne zbyt mocno ją nagrzewało, powodując, że płonęła wszędzie tam, gdzie została skierowana. Byli tym podekscytowani i zdali sobie sprawę, że może ona posłużyć jako broń przeciwko złym krasnoludom. Podziękowali wtedy wróżce i zaczęli przygotowywać się do wojny.
Złamali kilka drzew. Ponieważ drzewa były bardzo duże, wystarczyło kilka, aby zgromadzić tyle kawałków szkła, które można było rozrzucić po całej granicy. Następnie każdy dobry krasnoludek miał nieść jeden kawałek stłuczonego szkła.
Minęły dwa miesiące i złe krasnoludy ruszyły do ataku. Tym razem były pewne, że wygrają wojnę i pojmą dobre krasnoludy oraz las szklanych drzew, ale nie wiedziały, co ich czeka. Złe krasnoludy zostały ostrzeżone przed wejściem do lasu szklanych drzew, ale nie zwróciły uwagi na ostrzeżenie i próbowały uciec, przekraczając granicę. Gdy zaczęły przekraczać granicę i biegać po potłuczonych kawałkach szkła, ich stopy zostały brutalnie zranione i zaczęły krwawić. Krzyczały i wrzeszczały z bólu, po czym zawróciły. Postanowili wtedy strzelić strzałami w kierunku dobrych krasnoludów, którzy ponownie ich ostrzegli. Dobre krasnoludy miały tarcze, które chroniły je przed strzałami atakujących. Teraz dobre krasnoludy wyjęły kawałki szkła i wycelowały w złe krasnoludy. Te kawałki szkła pod wpływem światła słonecznego sprawiły, że ubrania krasnoludów zapaliły się i spłonęły ogniem. Złe krasnoludy spanikowały i tak się przestraszyły, że uciekły z powrotem do lasu i przysiągły, że nigdy więcej nie zaatakują. Zrozumiały, że dobre krasnoludy mają wiele potężnej broni i że nigdy nie zdołają pokonać dobrych krasnoludów.
Od tamtej pory dobre krasnoludy nigdy już nie zostały zaatakowane i żyły wesoło i szczęśliwie jak dawniej przez wiele pokoleń.