Dlaczego ludzie nie mają ogonów

Dodaj do ulubionych

Zaloguj się, aby dodać opowieść do listy ulubionych

Ukryj

Masz już konto? Zaloguj. Lub Stwórz darmowy Fairytalez konto w mniej niż minutę.

Może nie wiedziałeś, ale człowiek chodził na czworakach i miał ogon, tak jak inne zwierzęta lądowe. Wszystkie zwierzęta żyły razem w bardzo dużym kompleksie i troszczyły się o siebie nawzajem. Nie miały przywódcy – nie widziały potrzeby posiadania go, dopóki sprawy nie zaczęły się komplikować. Niektóre zwierzęta robiły, co im się podobało, a ponieważ nie istniało prawo, które mogłoby je postawić przed sądem, uchodziły im na sucho.
Pewnego wieczoru zwierzęta zebrały się i postanowiły wybrać króla.
„Proponuję koronację Geparda na króla” – powiedział Renifer. „Ojej! On biega bardzo szybko. Jest godzien zostać królem”.
„Nie. Myślę, że Lew bardziej na to zasługuje” – powiedział Koń. „Ma dominującą postawę”.
„Żyrafa powinna być królem” – powiedział Nosorożec. „Nasz król powinien być bardzo wysoki i widzieć niebezpieczeństwo z odległości wielu kilometrów”.
Tak więc kłócili się bez końca, nie dochodząc do porozumienia, a wkrótce zapadła noc. Postanowili przespać się i spotkać ponownie następnego dnia, aby koronować wybranego króla.
Następnego ranka, ku przerażeniu zwierząt, Słonik zachorował na poważną chorobę. Zwierzęta bardzo się martwiły. Bardzo kochały Słonika. Był miły i zawsze dzielił się swoim jedzeniem z innymi. Robiły wszystko, co w ich mocy, aby go wyleczyć, ale nic nie pomagało. W desperacji obiecały ukoronować tego, kto znajdzie lekarstwo, królem wszystkich zwierząt.
Lew zmiażdżył trochę ziół i liści i dał Słoniowi, ale niewiele to pomogło. Zebra zmieliła kukurydzę i zmieszała ją z kremowym, żółtawym płynem. Wierzył, że to zdziała cuda, ale się rozczarował. Świnka przyniosła czerwone pigułki, które gromadził od lat. Powiedział, że dał mu je ojciec i że potrafią wyleczyć każdą chorobę. Słoniątko zażyło pigułki, ale niestety, historia się powtórzyła. Mijały dni. Mijały tygodnie. Mijały miesiące. Słoniątko nie czuło się lepiej.
Tymczasem Człowiek wyruszył w podróż, aby spotkać się z potężnym czarownikiem, który mieszkał na drzewie w bardzo odległej krainie. Podróż trwała siedem dni, zanim dotarł do celu.
Czarownik był tak wysoki, że Człowiek mógł widzieć tylko jego buty.
„Czego chcesz?” zapytał Mężczyznę ostrym tonem.
„Proszę, potrzebuję twojej pomocy” – powiedział Człowiek. „Mój przyjaciel Słoń umiera. Musisz go uratować”.
'Ha! Ha! Dlaczego myślisz, że mogę uratować twojego przyjaciela?'
„Wielki, wiem, że możesz wszystko. Proszę, pomóż mojemu przyjacielowi. Nie chcę, żeby umarł”.
Czarownik zastanowił się przez chwilę.
Pomogę ci pod jednym warunkiem.
Zrobię wszystko, o co poprosisz.
„Widzisz, jestem bardzo wysoki i mój wzrost stał się dla mnie ciężarem. Nie widzę, co dzieje się na ziemi pod moimi stopami. A co gorsza, promienie słońca często razą mnie w oczy. Pomogę ci pod warunkiem, że zamienimy się formami ciała. Odtąd będę chodził na czworakach jak ty, a ty będziesz stał prosto jak ja. Chcę być blisko ziemi”.
„Ok, to mi pasuje” – powiedział Człowiek niemal bez namysłu.
****
Człowiek obawiał się, że Słoń nie będzie żył, zanim dotrze na miejsce. Ku jego uldze, Słoń wciąż żył, choć jego stan zdrowia zdawał się pogarszać z minuty na minutę. Zwierzęta były zdumione, widząc stojącego prosto Człowieka, ale najpierw chciały, żeby ich przyjaciel wyzdrowiał, zanim zaczną zadawać jakiekolwiek pytania.
Człowiek wyjął sproszkowaną substancję, którą dał mu czarownik, rozpuścił ją w wodzie i dał Słoniowi do picia. Słoniątko natychmiast poczuł, że oddech powrócił mu do nozdrzy. Podskoczył z radości i mocno przytulił Człowieka.
„Dziękuję za uratowanie mi życia. Dziękuję wam wszystkim. Myślałam, że umrę”.
Potem Man opowiedział im historię o tym, jak spotkał czarownika i zawarł z nim układ. To dzięki niemu mógł stać prosto.
„Ukoronujmy go na króla!” krzyknęła Wiewiórka.
„Tak” – powiedziała Pantera. „Niech żyje król!”
I tak Człowiek został koronowany na króla wszystkich zwierząt lądowych.
„Wygląda jak prawdziwy król” – powiedział Szakal – „bo stoi prosto. Wszyscy widzimy jego twarz, kiedy do nas mówi. Ale proponuję, żebyśmy odcięli mu też ogon, żeby jeszcze bardziej odróżnić go od nas, jego poddanych”.
Pomysł wydał się innym zwierzętom dobry i zgodziły się. Dlatego ludzie do dziś nie mają ogonów.